"Wiem, że ja jestem, bo wiem, że drugi jest"
Józef Tischner - Filozofia Dramatu
W średniowieczu Europejczycy wyruszyli na podboje innych kontynentów. Były to brutalne grabieże i zniewolenie ludzi.
"Podbić, skolonizować, opanować, uzależnić - to odruch wobec Innych nieustannie powtarzający się w całej historii świata. Na samą ideę równości z Innym umysł ludzi wpada bardzo późno, wiele tysięcy lat po tym, kiedy człowiek zaczął zostawiać ślady swojej obecności na ziemi."
Najgroźniejsze i najtragiczniejsze były wojny i ludobójstwa.
"Świadectwa takich zdarzeń przechowują wszystkie archiwa, znaczą je pola niezliczonych bitew, resztki rozrzuconych po całym świecie ruin. Wszystkie one są dowodem klęski człowieka - tego, że nie umiał albo nie chciał porozumieć się z Innymi."
Wojna, izolacja i porozumienie - to były trzy możliwości.
"Na przestrzeni historii człowiek cały czas waha się między tymi opcjami, w zależności od sytuacji i kultury wybiera to jedną, to drugą, widzimy, że w tych wyborach jest zmienny, że nie zawsze czuje się pewnie, nie stoi na mocnym gruncie."
Fragmenty z książki "Ten Inny" - Ryszarda Kapuścińskiego
06 January 2014
05 January 2014
O wszystkim pamiętać i wszystko zapomnieć
Kantor prowadzi w lipcu 1986 roku lekcje dla studentów
Szkoły Elementarnej Sztuki Dramatycznej w Mediolanie. Rozgorączkowana wyobraźnia,
tajemnicze wibracje.
Kantor nie chciał być nauczycielem a raczej
"pomocnikiem".
Kantor przedstawiając własną wizję sztuki zawsze mówi o
sobie, ale tylko nasza własna ludzka kondycja i uczucia są w stanie zapewnić
wierność wewnętrznego przekazu.
Wszystko jest dozwolone i śmiech i szyderstwo, drwina - ale
to wszystko nasza przejmująca rzeczywistość.
Ważny jest świat indywidualny,
Tworzony w izolacji i zamknięciu,
Ale tak silny i sugestywny,
że jest w stanie zająć
przeważającą
przestrzeń
w przestrzeni życia!
Przestrzeń życia, wszystko co w tym słowie się mieści
bytuje obok drugiej przestrzeni
przestrzeni sztuki,
razem i wspólnie
mieszając się i przenikając,
dzieląc wspólny los.
Kantor jest zawsze zaplątany w przeszłość. To ona włada jego
sztuką. Wszystko jest z przeszłości, wszystko z niej przychodzi – przedmioty i
ludzie.
Wyobraźnia – To ona jest zdolna stwarzać i pokazywać
realność. Taką jakbyśmy ją zobaczyli po raz pierwszy.
Na koniec Mediolańskich Lekcji przekazuje studentom:
I to byłoby wszystko
Moja ostatnia rada:
o wszystkim pamiętać
i wszystko zapomnieć”
Tadeusz Kantor - Lekcje Mediolańskie
Photo: Anna Halczak / Kantor in Milan 1988, ze strony - http://en.poland.gov.pl
21 October 2013
Eli, Eli – Wojciech Tochman i Grzegorz Wełnicki
Wojciech Tochman w dawnym wywiadzie mówi, że już nie uważa, że powinniśmy wiedzieć, zdawać sobie sprawę co się dzieje. Teraz „pisząc o ludobójstwie, daję więc czytelnikowi wybór: chcesz – czytaj. Nie chcesz – nie ma sprawy. Znieczulenie i ciach-ciach”.
Tytuł książki to słowa Chrystusa na krzyżu, słowa zwątpienia Eli, Eli, lama
sabachthani? (Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?). Bo Bóg opuścił nie
tylko Chrystusa ale i Onyx, dzielnicę biedy w Manili.
Niesamowita książka. Uczciwa i rzetelna. Nie mogę przestać o
niej myśleć, o fotografiach Grzegorza Wełnickiego, które mam nadzieję, ruszą „
w Polskę na wystawy”. Pierwsza już jest w Warszawie.
Eli, Eli – to opowieść o Filipinach, o dzielnicy nędzy Onyxie
- biednej, zaskakującej prostymi
uczuciami, bo wszystko tu jest może prostsze - dobre, albo złe. Skrót
uczuciowy.
Pewne rzeczy chętnie wartościujemy i jesteśmy pewni, że
robimy wszystko według naszych kryteriów, że sytuacja nas nie zaskoczy.
U Wojciecha Tochmana w Eli, Eli zaskakuje mnie każdy rozdział
książki. A przecież wiem co to jest bieda, slumsy, rozpacz, śmierć. Wiem? Tu
zaczyna się mieszanka nastrojów. A co wiedzą turyści biorący udział w True
Manila, wyprawach do slumsów. Można wpisać do internetu i zobaczyć , że to
możliwe. Facebook, strona internetowa, przyjaciele, przyłącz się do nas. A obok bogaty świat Metro Manila - banki, hotele, pasuje do nich doskonale brawurowa wizja Świąt Wielkanocnych w centrach handlowych z
Chrystusem na krzyżu, na wszystkim przecież można zarabiać.
Świat jest pełen nierówności ekonomicznych, immigrantów
szukających lepszego życia i umierających często u wrót wymarzonego raju. Nie
możemy pomóc, czy tylko będzie nam trochę smutno? Jak mogę pomóc? Jestem wdzięczna autorowi, że wyłuskał ze mnie
to pytanie, które być może gdzieś się we mnie kołatało, a teraz wiem, że jest,
że nie da mi spokojnie spać.
Najtrudniej nam reagować kiedy czujemy upokorzenie.
Ale może od tego zaczyna się zdolność reakcji na cudze
cierpienie?
Autor zadaje sobie pytania czy intencje reportera i
fotografa są czyste. I jak osiągnąć tę nieskazitelność uczuć. Pomaga mu w tym
Susan Sontag. Z jej „Widoku cudzego cierpienia” ja też wybrałam fragment:
Wskazać piekło, nie
znaczy, rzecz jasna, powiedzieć nam cokolwiek o tym jak ludzi z niego wyrwać,
ani jak przygasić jego płomienie. A jednak umocnienie własnego poczucia i
uznanie tego jak wiele cierpienia, spowodowanego ludzka nikczemnością, jest w
świecie, który dzielimy z innymi, wydaje się dobrem samym w sobie.
Dzisiaj nie można już
nie wiedzieć, tylko jeszcze trzeba zastanowić się co zrobić z tą wiedzą o
cierpieniu.
W pokoju, na gazetach, suszę orzechy, na jednej z nich widzę
tytuł – Przyjedź, na Filipinach jest zabawniej. Wyciągam dodatek z 20 września
do GW. Obchody 40 lecia przyjaźni polsko-filipinskiej, zdjęcia kwiaty, wzrost
liczby turystów z Polski do ponad 4000 tysięcy. A więc raj wciąż istnieje obok
dzielnic nędzy.
Świadomość, emocje – niech zostaną, świat zmienia się i może nie wszystko będzie gorsze, jeśli będziemy wiedzieć, że granica między rajem a Onyxem jest krucha.
Świadomość, emocje – niech zostaną, świat zmienia się i może nie wszystko będzie gorsze, jeśli będziemy wiedzieć, że granica między rajem a Onyxem jest krucha.
Szukajmy możliwości co możemy zrobić, jak pomóc innemu
człowiekowi. Ten ktoś może być bardzo blisko nas.
13 October 2013
Żeglowanie jest koniecznością
Navigare
necesse est, vivere non est necesse
Żeglowanie jest koniecznością, życie nie jest koniecznością
Gdy tęsknota za kobietą jest dostatecznie silna, wyobraźnia
stwarza tak realne pozory jej wszechobecności, że żyje się niby we śnie, a ból
tęsknoty powraca tylko paroksyzmami przebudzeń.
Gdy tęskni się za górami, za ich przestrzenią, zapachem,
światłem – ich brak odczuwa się stale jak wygnanie do obcego kraju.
Pozostają
wspomnienia i jakaś bezsensowna podświadoma chęć wciagnięcia innych do
współudziału w uwielbianiu i tęsknocie do nich.
Lech Utracki - Notatnik Alpejski
20 September 2013
Narażony na marzenia
Wspaniałe spotkanie z Simonem Moro na Festiwalu Filmów Górskich w Zakopanem, ale prawdziwą perełką był jego własny film - Exposed to Dreams.
Warto zobaczyć co dzieje się pod Everestem, jak bardzo zmienił sie himalaizm.
Helikopter ratowniczy w Himalajach, pilotowany przez Simone Moro.
http://vimeo.com/60999603
Warto zobaczyć co dzieje się pod Everestem, jak bardzo zmienił sie himalaizm.
![]() |
http://vimeo.com/60999603
01 September 2013
Irlandzkie Gadanie
Gdy wyjeżdżałam w tym roku do Irlandii, przepisałam fragment wiersza Seamusa Heaneya - Gaeltacht. Nigdy nie przypuszczałam, że poeta odejdzie tak szybko i dołączy do Barlo i Paddy Joe.
Gaeltacht
Gaeltacht
Co ja bym, mon vieux, dał za to, żebyśmy we trzech – Barlo,
ty,
Ja – byli znów w Rosguill, tam gdzie Szosa Atlantycka, w
lecie
Roku tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego, gdy
Barlo żył jeszcze
I żeby byli też Paddy Joe, Dicky iChips Rafferty
Z ich irlandzkim gadaniem, bo w takim wariancie im razem
Towarzyszyłyby Aoibheann Marren i Margaret Convay,
I Deidre Morton i Niamh i M. i ta druga M.
Tak wszyscy i jeszcze żeby to było tak urządzone
Na stałe: abyśmy my dzisiejsi mogli widzieć nas samych
sprzed lat
Słyszeć, cosmy mówili i aby także mój sonet –
Imitacja z Dantego, tej sceny, gdzie on sam wreszcie
wychodzi
Na wolność, z Lapo, Guido, dziewczęta czekają na niego w
łodzi –
Mógł być taśmą splątaną, na której gadaninę naszą nagrał
wiatr.
zdjęcie ze strony: http://www.bbc.co.uk/news/entertainment-arts-13930435
zdjęcie ze strony: http://www.bbc.co.uk/news/entertainment-arts-13930435
Droga Powrotna
Czytamy gorące nagłówki w codziennych gazetach – trochę nas dotyczą,
bardziej przerażają – najpierw Irak, potem Afganistan, Birma , Syria, Egipt – wszędzie ludzie walczą o wolność?
O wolność – może powiedzmy mniej patetycznie – o swoją godność.
Gdy zobaczyłam tytuł w gazecie – w
dalekim, biednym kraju ginęły następne osoby, a ja za chwilę zjem
śniadanie, wypiję kawę. Tak jest przecież zawsze, nie chcę epatować nikogo moją
obojętnością, albo moją szczególną
wrażliwością na tematy światowe.
Historia, polityka, świat ekonomiczny i społeczny, świat fizyczny i nawet niebo otaczają mnie koncentrycznymi kolami, z których nie mogę uciec przez myśl, nie udzielając każdemu cząsteczki mojej osoby. Jak kamień, który uderzając o powierzchnię wody wywołuje na niej kręgi, zanim wpadnie wgłąb – aby osiągnąć dno, muszę naprzód rzucić się do wody. Świat zaczął się bez człowieka i skończy się bez niego.
Może jedyny ważny moment to ten, gdy czytamy słowa i słuchamy muzyki .
Nasza droga powrotna? Nie chcemy o
niej wiedzieć, ale przecież jest. Od kiedy się zaczyna - gdy zaczynamy myśleć, że
życie ucieka za szybko,gdy promienie
porannego słońca zaczynają być upragnione jak nigdy przedtem.
Człowiek na deszczowych ulicach – w
samotnym autobusie – nie ma następnego przystanku – teraz będziemy jechać i
jechać bez kierowcy.
Gdy żadna nauka nie umie dać
schronienia – nie ma już nadziei? – A co z fizyką – naukowiec uwierzy, będzie
wyliczał zdarzenia ze wzorów. Nie umiemy ułożyć naszych najprostszych równań –
naszej tęsknoty, naszej miłości.
A jednak istnieję.
Subscribe to:
Posts (Atom)






