20 November 2016

Miłość


Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.


Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.

                              Czesław Miłosz



Poezje wybrane/Selected Poems (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1996) 




02 July 2016

Mówię do ciebie

http://hiperboreja.blogspot.com/search/label/Andrej%20Platonov












Posłowie

II

Tracę już pamięć o tym, gdzie i o jakiej porze
rozegrało się takie czy inne zdarzenie.
Wczoraj? Kilka dni temu? W wodzie?
W powietrzu? W parku? Ze mną czy beze mnie?

A i samo zdarzenie - powiedzmy eksplozja,
babski fałsz, rozruch pieca, powódź, zakrzep w żyle -
nic nie pamięta i nigdy nie pozna
ani mnie, ani innych, którzy je przeżyli.

III

Znaczy to najwidoczniej, ze za pan brat jestem
z życiem. Że również ja stanowię teraz
włókno tkaniny, która swym szarym szelestem
odbarwia skórę, kiedy o nią się ociera.

IV

Dotknij mnie - pod palcami poczujesz rzep uschły,
wilgoć wieczoru lub poranku, tętno
kamieniołomu miasta, oddech stepowej pustki,
tych którzy już nie żyją, lecz których pamiętam.

Dotknij mnie - a poczujesz pod czubkami palców
wszystko to, co istnieje poza mną, beze mnie,
co nie wierzy mnie, mojej twarzy, memu paltu,
wpisując nas w swój bilans zawsze po stronie ujemnej.

V

Mówię do ciebie - i nie moja wina,
jeśli nie słychać. Gdy kurz dni przytępi
wzrok, na strunach głosowych osiadac zaczyna.
Cóż, lepszy głos matowy niż natrętny.

T- aby lepiej słyszeć kukury - ku, tik - tak,
igłę, co w sercu płyty wydrapuje dziurę.
To abyś się nie spostrzegł, gdy zamilknę - jak
nie powiedział wilkowi Czerwony Kapturek.



Josif Brodski
tłum. Stanisław Barańczak



Fotografia Brodskiego ze strony
http://hiperboreja.blogspot.com/search/label/Andrej%20Platonov


05 April 2016

Wiolinowe nuty






Krokusy wyskakują z ziemi
jak wiolinowe nuty,
a panny się chylą nad niemi
i z nut układają bukiet.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska






28 March 2016

Z wichrów wiejących ponad Atlantykiem




Seamus Heaney

Podana nuta

Na wysuniętej najdalej na zachód
wyspie Blasket wysłyszał ten śpiew z głębi mroku, 
kiedy nocował w domku z niespojonych głazów.

Inni, ci wszyscy, co byli tam po nim, 

także słyszeli dziwne dźwięki, 
brzmienia niesione wiatrem, głuszone przez sztormy,

ale nie mogli w tym wykryć melodii. 

On winił za to ich słuch i brak praktyki,
paluchy umiejące jedynie rzępolić –

bo zaszedł wtedy dalej, wędrując przez wyspę, 

i przyniósł stamtąd ze sobą to wszystko, 
czym dom pulsuje teraz jak nabrzmiałe skrzypce.

Czy więc nazywa to, czy nie, muzyką duchów, 

to dla mnie nieważne. 
Wiem: wziął to z wichrów wiejących ponad Atlantykiem.

On jednak twierdzi, że znikąd. Zawiesza 

Smyczek nad struną, z powagą zaczyna 
Przekład muzycznej frazy na składnię powietrza.



06 January 2016

Josif Brodski - Tam tylko byłem ...


Tam tylko byłem, czego
ty dotykałaś dłonią,
nad czym w noc głuchą, wronią
pochylałaś się, strzegąc.

Tam tylko byłem, co
rozróżniałaś tam, w dole:
w licach zatartych, w czole
rysy nawykła ciąć.

Tyś to trącała przecież
zmysł, by drżał, by nie usnął,
mnie małżowinę uszną 
lepiąc w gorącym szepcie.

Tyś to w wilgotną głąb
krtani, w łuki podniebień,
kiedy wzywałem ciebie,
giętki wkładała głos.

Ślepy byłem, lecz szłaś -
przesłonięta i jawna -
wzrok wszczepiając mi z nagła.
Tak zostawia się ślad.

I tak światy się stwarza,
a stworzone - od nowa
zaczynają wirować
i datami obdarzać.

Tak, to blaskiem, to mgłą
spowity ziąbem, ogniem,
wśród przestworzy samotnie
krąży zbłąkany glob




1981
tłum. W. Woroszylski

photo: http://www.slobodnaevropa.org/content/jozef_brodski_godisnjica_rodjenja/2051358.html


01 February 2015

Podróż i powrót

"W podróży, będąc nieznajomymi wśród nieznajomych, uczymy się być Nikim, pojmujemy konkretnie, że jesteśmy Nikim.To właśnie pozwala w ulubionym miejscu, które stało się niemal fizycznie częścią albo przedłużeniem nas samych, powiedzieć za don Kichotem: Tutaj wiem, kim jestem." (Claudio Magris - Podróż bez końca).


Dziś nazywa się podróżą wszystko, co jest umysłowym wyzwaniem, podróżą jest nasze całe życie, ale to przecież frazes. Jeśli istnieją miejsca, jak pisze Magris, gdzie wiem kim jestem, to nie powinnam się z nich ruszać. Jesteśmy jednak w ciągłym ruchu i takich miejsc szukamy przez całe życie. Nie jesteśmy pewni, czy to co wymarzyliśmy było właściwym spełnieniem, a jeśli jest taka wątpliwość, nie ma prawdziwego zadowolenia.

Wybieram się w podróż ażeby przekonać się, że jeszcze potrafię opuścić miasto, że mam w sobie więcej pragnień i marzeń o świecie niż wygody przebywania w domu. Czas jest nieubłagany. Moja podróż jest coraz trudniejsza, ze względu na pieniądze, zdrowie i brak czasu.
"W miejscach pełnych życia grozi nam, że niczego nie zobaczymy, tak jak nie słyszymy nic kiedy jest zbyt głośno, przesyt rzeczywistości utrudnia jej odbiór." (Magris)
Jeszcze boleśniejsze jest podróżowanie, kiedy w kilka dni, a czasami w kilka godzin, chcemy poznać, odczuć, ocenić.. przede wszystkim fotografować, bo coś zapamiętam, coś z tego zostanie, zastanowię się w domu..
Podróż może być obietnicą powrotu, ale też ucieczką. Dzielić się wrażeniami? Bo "to co zostaje wyłącznie wewnętrzne, łatwo gorzknieje i staje się nałogiem szaleństwa."
Lecz podróż osobista, nawet w tłumie, doświadcza każdego z nas specjalnie.
Czasami nie czujemy się dobrze w jakimś miejscu, nie u siebie? Ale czy zawsze szukamy bycia u siebie.. Zadajemy sobie ból podróżą, ponieważ powrót do kochanych miejsc, nieraz jest niemożliwa.
Za dużo mówi się i pisze o podróżach. Kiedyś gdy świat był młodszy, gorzej zorganizowany, komunikacja i transport bardzo skromne, a podróż była nie lada przedsięwzięciem.
Pozostawało marzenie, które przypomina podróż po sztuce teatralnej.

Gdzie więc są wyspy szczęśliwe? I czy naprawdę pragniemy na nie dotrzeć, przecież podróż jest po to, aby nie dojechać - o ile to możliwe - nigdy. (Magris)
A powrót? Wtedy nasz powrót nie zdarzy się.
Chociaż z wysp szczęśliwych powrotu przecież nie ma.


Rozmowa w zimie


Josif Brodski pisał o Tomaszu Venclovie - Liryzm jego wierszy jest niezwykły, zaczyna się bowiem tam, gdzie normalny człowiek - i przytłaczająca większość poetów - opuszcza ręce i w najlepszym wypadku sięga po prozę.


Wstąp w ten krajobraz. jeszcze tutaj ciemno.
Za pasem diun huczy pusta droga.
Morzom wydały wojnę kontynenty,
Nie widać tego, ale pełno głosów.
Przechodzień albo anioł ślad na śniegu
Zostawił lekki, na wpół przysypany.
Brzeg się odbija w poczerniałym oknie,
Może jałowa ziemia Antarktydy.

"Rozmowa w zimie" - fragment wiersza T. Venclovy


Aby podróżować w czasie, wiersze muszą cechować się niepowtarzalnością intonacji i widzeniem świata nie spotykanym nigdzie poza nimi. (J. Brodski)



Nauczyłem się widzieć w ciemności, odróżniać szczęście od szczęścia,
rozumieć, jaką dalą jest bliskość cudzego życia,
dostrzegać, jak nagle się zmienia pora roku, jak robi się cięższe
o dwa-trzy atomy powietrze, gdy słońce staje w zenicie.
odbicie w szkle witryny, które znikło przed mgnieniem, wmieszany
w listowie głos, ślad oddechu na wiatru przejrzystych progach -

".. Nauczyłem się"  - fragment wiersza T. Venclovy